„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”
Zostałam nominowana, przez autorkę bloga http://un-happines-harry-styles-fanfiction.blogspot.com/
Chciałam Ci za to bardzo podziękować, ponieważ to mój pierwszy blog i pierwsza nominacja w tak szybkim czasie, nie spodziewałam się tego :)♥
Odpowiedzi na zadane mi pytania:
1 Co cię zainspirowało do prowadzenia bloga?Zainspirował mnie mój własny pomysł, nigdy nie miałam zamiaru pisać i myślałam że nikt nie zechce tego czytać a jednak :D
2 Jakie jest twoje hobby?Uwielbiam śpiewać i robić wszystko co jest związane z muzyką oraz sportem :)
3 Czy lubisz 1D? Jeśli tak, to za co?Nie,nie lubię 1D bo ja ich KOCHAM !♥ Kocham ich za to, że po prostu są :) Za ich wspaniałe piosenki, poczucie humoru i za to że tak kochają nas, directionerki♥
4 W jakim rodzaju muzyki gustujesz?Hmm raczej jest to pop/rock :) ale czasami lubię też słuchać innego rodzaju muzyki ;)
5 Z jakiego województwa jesteś?z województwa Lubelskiego :)
6 Co robisz w wolnym czasie?Hmm.. w wolnym czasie zazwyczaj chodzę na chór, jeżdżę na rolkach, rysuje no i od niedawna też piszę ;D
7 Kiedy zaczęłaś myśleć o prowadzeniu bloga?Pomysł i ogólnie chęci przyszły mi niedawno, jak chyba zresztą widać bo dopiero zaczęłam pisać ;)
8 Jak myślisz, Belieber i Directioner mogą żyć w zgodzie?Oczywiście, że tak. Nie jestem Belieberką, ale szanuje Justina i wszystkie jego fanki i uważam że te całe kłótnie są bezsensowne i dziecinne
9 Jaki jest twój ulubiony przedmiot w szkole?zdecydowanie wf :))
10 Wolisz zapachy delikatne czy ostre?Wole zapachy delikatne np perfumy our moment haha ;DD
11 Daj jakiś mądry cytat z piosenki :)
Nie wiem czy to zalicz się do mądrych cytatów ale lubię ten.."Nigdy nie będziesz kochać siebie, choć w połowie jak ja mocno kocham Ciebie"
sobota, 4 stycznia 2014
piątek, 3 stycznia 2014
Rozdział 4
Proszę, przeczytajcie notatkę pod rozdziałem :))
"dzyń dzyń dzyń"- Doskonale wiedziałam co wyrwało mnie ze słodkiego snu. Przekręciłam się na drugi bok, aby energicznie uderzyć pięścią w budzik. Ehh.. pierwszy dzień studiów, chyba najbardziej znienawidzony dzień przez wszystkich studentów świata.
Zwlekłam się z łóżka, aby pójść pod ciepły prysznic. Zwykle lubiłam brać je długo, ale teraz nie było na to czasu. Wykąpałam się w moim kokosowym żelu, następnie owinęłam się puchowym ręcznikiem i weszłam do pokoju. Nie wspomniałam o tym, że mamy jedną łazienkę na cały segment, czyli aż na 4 pokoje, dlatego muszę wstawać wcześniej, aby z nikim się tam nie spotkać. Wole nie ryzykować zerwania kotary lub czegoś w tym stylu. Na samą myśl robiło mi się nie dobrze.
Weszłam do pokoju i otworzyłam szafę. Dylemat życia.. w co się ubrać?
Po przeczesaniu całej szafy Ubrałam się, lekko pomalowałam i uczesałam koka.
Lucy zajęło dużo więcej czasu przyszykowanie się, dlatego musiałam poczekać na nią przed wyjściem.
Kiedy wyszłyśmy na zewnątrz, uderzyło we mnie lekkie Londyńskie powietrze. Maszerowałyśmy wolnym krokiem w stronę uczelni, przy czym Lu opowiadała mi o swoim dzisiejszym śnie. Po kilku minutach zorientowałam się, że jesteśmy przy wielkich, szklanych drzwiach.
-Powodzenia Lu, w nowym roku akademickim- wymamrotałam do przyjaciółki, po czym wymieniłyśmy się uściskami. Zawsze przed czymś ważnym, wspieramy się mocnym tulasem.
Szłyśmy zatłoczonym korytarzem i mierzyłyśmy się z ciekawskimi spojrzeniami. Postanowiłam nie zwracać uwagi na chłopców którzy na nas zerkali. Nie ulegało wątpliwości, że obie byłyśmy ładne i atrakcyjne, ale nie ufałam chłopakom, po tym jak mój ostatni chłopak mnie zdradził. Nie lubiłam o tym myśleć, miałam z tym złe wspomnienia. Z resztą teraz wolę skupić się na nauce.
Moje myśli zostały przerwane przez uderzenie czegoś dużego. Po chwili zorientowałam się, że uderzyłam w plecy jakiegoś chłopaka.
-Jak chodzisz?!- wydarł się na mnie, po czym obrócił głowę w moją stronę. Przez chwile zamarłam. Chciałam coś powiedzieć orientując się, że to nie jest osoba, o której myślę. On wyglądał .. jak Marcel.
-Prze.. przepraszam- to jedyne słowa, które potrafiłam wyrzucić. Podniosłam szybko swoją torbę i odeszłam. W przeciwieństwie do Marcela chłopak, miał poburzone loki i był ubrany jak zwykły chłopak, przy czym nie miał okularów.
-Co to było?!- odezwała się Lu. Wiem, że to wyglądało żałośnie i co najmniej dziwnie.
-Nie wiem, chodź- Pociągnęłam ją w stronę auli w której miałyśmy mieć zajęcia. Dzwonek zasygnalizował koniec przerwy. Weszłam do sali, orientując się, że Marcel siedzi w pierwszej ławce. Uśmiechnęłam się do niego i wymamrotałam ciche "cześć". Odwzajemnił uśmiech, po czym razem z Lu ruszyłyśmy w stronę wolnej ławki mniej więcej po środku sali.
Marcel nie wspominał, że ma brata bliźniaka. Wydawało mi się to dziwne, jak bardzo różnią się swoim stylem. Jeden wyglądał jak kujon a drugi jak niegrzeczny chłopak. Moje myśli zostały przerwane, przez otwierające się drzwi. Boże.. to on.
-Przepraszam za spóźnienie- odezwał się chłopak do profesora, po czym skierował się do ławki, ukośnie za nami.
-Usiądź- poinstruował profesor.
-Umm.. tak to nasze pierwsze zajęcia.. mam na imię Greg Anderson będę uczył was chemii.
Jak to pierwsze zajęcia zawsze są luźne, profesor podał tylko listę, aby każdy się na niej wpisał, oraz rozdał kluczyki do szafek. Gdy kartka doszła do mnie, niekontrolowanie postanowiłam sprawdzić, jak nazywa się brat Marcela..
Przeszukałam listę w znalezieniu nazwiska Marcela, po czym szukałam drugiego chłopaka który ma na nazwisko Styles. Tak to musi być Harry.
-Widziałaś tego chłopaka, co zderzyłaś się z nim na korytarzu? Aww jaki seksowny !! Do tego ma z nami zajęcia!- podniecała się przyjaciółka. W sumie miała rację.. Harry był przystojny, do tego zauważyłam jak wszystkie dziewczyny rozbierały go wzrokiem, gdy wszedł do auli.
-Taa, znam trochę jego brata bliźniaka, który siedzi w pierwszej ławce- odpowiedziałam krótko. Nie miałam chęci opowiadać jej jak go poznałam. Ona chyba to zauważyła bo o nic więcej nie zapytała.

Gdy rozbrzmiał się dzwonek, spakowałam swoje rzeczy i wyszłam na korytarz.
Gdy odprowadzałam Lu pod jej salę w której miała mieć teraz zajęcia, opowiedziałam jej, jak poznałam Marcela. W sumie nie wiem po co jej to mówię, ale czuje że powinnam, w końcu zwierzamy się sobie ze wszystkiego.
Gdy poszłam do szafki, aby zostawić niepotrzebne rzeczy, zauważyłam, że opiera się o nią czterech kolesi. No pięknie..
-Przepraszam- grzecznie się odezwałam, przez co wszyscy spojrzeli na mnie. Był w tej grupce, także lokowany brunet.
-Cześć mała- odezwał się jeden z nich. Miał blond włosy i jak się zdaję Irlandzki akcent.
-Aaaa to ta laska, która planowała dziś zamach na mnie- zarechotał Harry. "Zamknij się buraku, bo następnym razem wpadnę na ciebie z nożem w rękach"- krzyczała moja durna podświadomość.
-Nie planowałam zamachu na ciebie, a teraz przepraszam chcę się dostać do mojej szafki- zakpiłam.
-Jaka ostra.. lubię takie- Co? Jaki bezczelny gnój.
-Naprawdę, nie chcę się spóźnić na zajęcia, więc albo zejdziesz z mojej sza..
-Harry, znalazłeś sobie kolejną ofiarę? przepuść ją- usłyszałam za sobą głos Marcela. Odetchnęłam w duchu.
-Marcel, zamknij się- warknął Harry, na co gęsia skórka przeleciała po moim ciele. Jednak przesunął się z mojej szafki, dzięki czemu mogłam włożyć do niej rzeczy.
-Chodź Zoe- poinstruował Marcel, na co go posłuchałam.
-Widzę, że się znacie.. ja jestem Harry!- krzyknął gdy byliśmy już kilka kroków od niego.
-Nie zwracaj na niego uwagi Zu, Harry to debil- zarechotał.
-Zdążyłam zauważyć.. nie wiedziałam, że masz brata bliźniaka.
-Uwierz, że wiele bym dał, żebym go nie miał- zadrwił z niego, na co wybuchnęłam głośnym śmiechem.
_____________________________________________________________________
Heja wszystkim, jest nowy rozdział, który mi się nie podoba hoho!! ;D
Mam do was sprawę.. nie pytajcie pod rozdziałami, czy będę was informować o rozdziałach. Właśnie po to jest zakładka "Informowani" po prostu się tam zapiszcie :))
Nęka mnie fakt, że tak dużo osób zaznacza w ankiecie "Czytam, ale nie komentuję" Naprawdę tak trudno jest wam postawić, choćby kropkę z anonima? Proszę, nie ignorujcie mnie ;c
Niedługo powinien pojawić się zwiastun musicie cierpliwie poczekać :)
Są też tt bohaterów, możecie ich zaobserwować, żeby wiedzieć co się u nich dzieje. Jeżeli chcecie zareklamować swojego bloga to w komentarzu w zakładce "Polecane blogi"
Jeśli przeczytaliście rozdział, zostawcie komentarz!! :))
Pozdrawiam i kocham Mary x. ♥
wtorek, 31 grudnia 2013
WAŻNE !!
Nie, to nie nowy rozdział :D
Chciałam wam napisać, że komentarze można dodawać też anonimowo xd
Wcześniej tego nie zauważyłam i miałam w opcjach, że tylko osoby które mają konto mogą skomentować.
Ja głupia dziwiłam się dlaczego tak dużo osób zaznacza w ankiecie "czytam, ale nie komentuję" i wkurzałam się, że tyle osób to czyta a tak mało komentuje.. wybaczcie, mój błąd xd
BTW. Życzę wam udanego, nie pijanego sylwestra :D
I proszę jeszcze raz.. jeśli przeczytałeś, zostaw choć kropkę z anonima, dziękuję♥
Chciałam wam napisać, że komentarze można dodawać też anonimowo xd
Wcześniej tego nie zauważyłam i miałam w opcjach, że tylko osoby które mają konto mogą skomentować.
Ja głupia dziwiłam się dlaczego tak dużo osób zaznacza w ankiecie "czytam, ale nie komentuję" i wkurzałam się, że tyle osób to czyta a tak mało komentuje.. wybaczcie, mój błąd xd
BTW. Życzę wam udanego, nie pijanego sylwestra :D
I proszę jeszcze raz.. jeśli przeczytałeś, zostaw choć kropkę z anonima, dziękuję♥
sobota, 28 grudnia 2013
Rozdział 3
Obudziły mnie promienie słońca, wpadające do pokoju.Spojrzałam na zegarek.. dochodziła 10. Leniwie zwlekłam się z łóżka uświadamiając sobie, że dziś jest niedziela.. czyli jutro pierwszy dzień zajęć. Obawiałam się tego, co może mnie tam czekać. Niby to zwykłe studia, ale niektórzy mówią, że profesorowie nieźle dają w kość.
Poszłam do łazienki, aby się odświeżyć i pomalować. Nałożyłam ubrania i poszłam do pokoju, aby obudzić Lu. A gdyby tak.. nie, oblanie jej kubkiem zimnej wody, chyba nie jest dobrym pomysłem. Postanowiłam, że zemszczę się kiedy indziej i zdecydowałam normalnie ją obudzić.
Po zjedzeniu tego co miałam naszykowane w torbie, postanowiłyśmy z przyjaciółką, że pójdziemy do miasta na zakupy. Potrzebowałam się rozerwać.
Kupiłyśmy kilka ciuchów i zakupy spożywcze. Nic wielkiego.
***
___________________________________________________________________________
Marcel's POV
Zbliża się wieczór, a ja nadal siedzę i czytam tą samą nudną książkę. Właściwie jej nie czytam bo rozmyślam co mi wczoraj strzeliło do głowy. Po co ja wogóle poprosiłem tą dziewczynę o spotkanie się dzisiaj? To było żałosne.
Zoe na pewno myśli, że jestem jakimś głupim kujonem, który ma w dupie wszystko i patrzy tylko na to aby wyglądać jeszcze bardziej żałośnie. W rzeczywistości, nie chciałem być już tym przynudzającym chłopcem, na którego żadna dziewczyna nie chciała spojrzeć. Wiem, że nigdy nie będę jak Harry, właściwie nie chce być jak on. Chodzi do klubów, wyrywa laski, pije. Każda dziewczyna się za nim ogląda ponieważ wygląda atrakcyjnie. To głupie, jest moim bliźniakiem, ale jesteśmy całkiem inni, oprócz praktycznie takiej samej twarzy. Tyle, że ja uczę się dużo lepiej, i wyglądam tak jak wyglądam. Po prostu lubię swój styl.
Co do cholery jest ze mną nie tak? Siedzę i użalam się nad sobą, zamiast wyjść w końcu z tego pieprzonego akademika. Czy ja właśnie przeklinam w myślach?
Wyszedłem, wolnym krokiem idąc w stronę parku. Może to durne, ale denerwuję się. Nie poprosiłem jej aby przyszła, po to żeby ją poderwać, ale po to żeby kogoś poznać. Była ładna.. to był fakt. Rozmawialiśmy praktycznie chwile, ale wydawała się całkiem miła i to mnie zachęciło do zapoznania jej bliżej. Przysiadłem na drewnianej ławce czekając aż się pojawi.
Mijały kolejne minuty, a jej nadal nie było. W sumie nie dziwię się.. ehh kto by tam chciał zapoznawać się z jakimś nadętym nudziarzem. Już miałem iść kiedy usłyszałem, że ktoś siada obok mnie. To była ona.
-Przepraszam za spóźnie..
-Nic nie szkodzi- Odparłem nie dając jej dokończyć.
Uśmiechnęła się do mnie, co odwzajemniłem. Była naprawdę śliczna, ale zbyt doskonała dla mnie.
-Mieszkasz tu?- odważyłem się zapytać.
-Po drugiej stronie Londynu, od jutra zaczynam tu studia- odpowiedziała.
-Umm.. to podobnie jak ja, najwyraźniej będziemy w tej samej uczelni- stwierdziłem, na co ona zachichotała. Ma naprawdę śliczny uśmiech.. Boże Marcel idioto! walnąłem się w myślach z otwartej ręki w twarz.
-Mieszkasz w akademiku czy na stancji?- zadałem kolejne pytanie
-W akademiku, dokładnie w becie, a ty?
-Ja również w akademiku, tylko w delcie. Mieszkasz sama?
-Nie z przyjaciółką
-Ahh- Rozmowa może nie była zbyt fascynująca, ale nie czułem się niekomfortowo.
-A ty Mercel mieszkasz z kimś?- Przerwała napływające do mojej głowy myśli.
-Tak, z kolegą
-To opowiedz mi coś o sobie..- zachichotała. Była naprawdę miła. Spędziliśmy tak ponad godzinę na rozmowie. Gadaliśmy o sporcie, muzyce.. okazało się, że mamy wspólną ulubioną książkę i lubimy zespół The Beatles.
-Naprawdę miło się z tobą gadało, ale jest strasznie późno i muszę już iść.. spotkamy się jutro, być może na wspólnych zajęciach.
-Tak z tobą również miło spędziłem czas, do zobaczenia i miłych snów dzisiaj- to musiało głupio brzmieć.
-Nawzajem- ostatni raz uśmiechnęła się do mnie i ruszyła wzdłuż ścieżki alejkowej.
***
______________________________________________________________________
Zoe's POV
Marcel jest naprawdę sympatyczny. Myślałam, że nasza rozmowa będzie o ułamkach, całkach czy Bóg wie czym jeszcze. Okazał się być normalnym, zwykłym chłopakiem i myślę że uda nam się zaprzyjaźnić. Bynajmniej jeden znajomy na uczelni więcej.
Zaszłam zmęczona do domu i postanowiłam, że jutro rano wezmę prysznic, bo nie miałam już dziś na nic ochoty.
___________________________________________________________________
Witajcie :)) Jak tam wam święta minęły? :)
Wybaczcie, że taki krótki, ale na szybko go pisałam xd
JEŚLI PRZECZYTAŁEŚ/AŚ ZOSTAW KOMENTARZ !!Serio chce wiedzieć ile osób to czyta ;c
środa, 11 grudnia 2013
Rozdział 2
-It's time, to get up in the morning*...- Usłyszałam śpiew przyjaciółki. O, co to, to nie! Chce spać!
-Wstawaj! śpisz już jakąś godzinę trzeba ogarnąć nasz pokój!- Pociągnęła mnie za nogi i zepchnęła na twardą podłogę, przez co od razu zerwałam się na równe nogi.
-Nie budź mnie tak leszczu- odpyskowałam, w czego rezultacie spotkałam się z głośnym śmiechem Lu.
Fakt.. trzeba było rozpakować wszystkie nasze rzeczy.
Po skończonej czynności, pomieszczenie nabrało entuzjastycznego wyglądu, z czego byłam zadowolona. Ogarniałyśmy to dosyć długo, przez co straciłam rachubę czasu. Robiło się coraz ciemniej, a ja postanowiłam, że przejdę się po parku, który był prawie na przeciwko akademika. Ubrałam swoją bluzę pandy z uszami i wyszłam z pokoju zostawiając Lu, która poszła wziąć prysznic. 

Szłam wąskimi ścieżkami słuchając muzykę na moim iPhonie.Wieczór był dziś wyjątkowo gwieździsty, dlatego stanęłam i popatrzyłam w niebo, jakbym szukała w tych świecących punktach sensu swojego życia.
Niby miałam wszystko, ale brakowało mi czegoś... a może kogoś?
-To droga mleczna- usłyszałam obok siebie miły męski głos. Stał obok mnie i patrzył w niebo tak jak ja przed chwilą. Miał brązowe, zaczesane do tyłu włosy, malinowe usta i szmaragdowe oczy. Nawet za jego dużymi kujonkowymi okularami mogłam dostrzec tą przepiękną zieleń. Ubrany był w sweter i zwykłe, czarne jeansy. Był mniej więcej w moim wieku.
-Jestem Marcel- przerwał moje zamyślenie, ukazując biel swoich zębów.
-Zoe- ja również się uśmiechnęłam i podałam mu rękę, którą lekko uścisnął.
-Co taka śliczna dziewczyna robi tu o tej porze?- zarumieniłam się na jego słowa. Wiem, że wyrzucił je z grzeczności lub dlatego, że nie wiedział co powiedzieć, ale i tak poczułam ciepło w sercu.
-W sumie.. przyszłam tu, żeby rozejrzeć się po okolicy- Wyjąkałam. Już miał coś powiedzieć, ale przerwało mu ciche dzwonienie mojego telefonu sygnalizujące nową wiadomość. Sięgnęłam szybko po urządzenie.. sms od Lucy..
Ona i ta jej bojąca natura... Nie miałam wyjścia, musiałam, po prostu wracać do akademika.
-Przepraszam Cię, ale moja przyjaciółka się martwi i muszę wracać- powiedziałam, odwracając się na pięcie, na co Marcel tylko wywrócił oczami i złapał moją rękę.
-Spotkamy się jutro?- spytał i spuścił wzrok. Widziałam jak się rumieni i było widać, że krępuję się w obecności dziewczyn, ale wydawało mi się to w tamtej chwili słodkie, dlatego uśmiechnęłam się w jego kierunku.
-W tym samym miejscu, o tej samej porze- odrzekłam, po czym ruszyłam w kierunku drużki prowadzącej do wyjścia z parku.
***
Gdy wróciłam zostałam obsypana przez Lu milionem pytań, gdzie byłam i co robiłam, ale nie miałam ochoty opowiadać jej jak to spotkałam "nieznajomego chłopca", który poprosił abyśmy spotkali się ponownie. Owszem, Marcel na pierwszy rzut oka wydawał się typowym kujonem, ale nie miałam nic przeciwko, aby spotkać się z nim jutro, na miłej pogawędce. Wydawał się być miłym i przyjaznym człowiekiem, ale nic więcej. Skoro mam spędzić tu najbliższe kilka lat, dobrze, by było zawrzeć nowe znajomości.
Po konwersacji z moimi myślami, postanowiłam wziąć kąpiel. Lubiłam zazwyczaj brać długie prysznice, więc zajęło mi to dość długo. Po przebraniu się w piżamę i umyciu zębów poszłam do mojego nowego, akademickiego łóżeczka, które okazało się być nieziemsko wygodne. Po kilku minutach odleciałam do krainy Morfeusza.
--------------------------------------------
* Link Od razu mi się skojarzyło xd
Yoloo ! :D Wybaczcie, że taki krótki ale na początku takie będą xd
Mam do was prośbę... jeśli to czytacie to skomentujcie, chociażby głupią kropką. Naprawdę mi zależy i chcę wiedzieć ile osób to przeczytało. Jeśli chcecie być informowani zajrzyjcie do zakładki "informowani" tam wszystko pisze :))
I proszę was jeszcze raz..
KOMENTUJCIE !!!!!
wtorek, 10 grudnia 2013
Rozdział 1
-Kochanie, jesteś już gotowa?
-Tak mamo, już schodzę - od krzyczałam, skacząc po mojej ciężkiej, czarnej walizce, która nie chciała się domknąć. Tak, wiem... zabieram ze sobą za dużo rzeczy, ale dla mnie są one niezbędne do życia. Tak sądzę. Gdy druga z moich walizek w końcu uległa, zeszłam na dół, aby coś zjeść. Nie byłam zbyt głodna, ale u mojej mamy nie zjedzenie porannego posiłku, by nie przeszło.To najważniejszy posiłek w ciągu dnia.. bla bla bla.. znacie tą gadkę? Ehh. Po co to całe pakowanie? Od następnego tygodnia zaczynam studia na collegu w Londynie. Jest to dla mnie i dla mojej mamy spełnienie marzeń, bo w końcu moja ciężka praca się opłaciła. Najgorsze było to, że od campusu do domu miałam jakieś 3 godziny drogi.. no i cóż.. za często tam bywać nie będę. Największym plusem jest jednak, że moja najlepsza przyjaciółka, z którą znam się "od urodzenia" dostała się na tę samą uczelnie. Będę mogła razem z nią wynająć pokój w akademiku, a nie z jakąś przypadkową przybłędą. Owszem, lubię zawierać nowe znajomości, ale jeśli chodzi o poważne sprawy, takie jak mieszkanie, wolę nie ryzykować.
Lucy- tak miała na imię moja przyjaciółka którą kocham z całego serducha. Rozumiemy się bez słów, jest dla mnie jak rodzona siostra. Napisałam do niej szybkiego sms'a z uprzedzeniem, że za 30 minut przyjadę po nią. Długo zajęło mi namawianie mamy, żeby została w domu. Chciała oczywiście jechać z nami, a potem wrócić jakimś busem, ale nie pozwoliłam jej na to, twierdząc że się zwyczajnie do samochodu nie zmieści. Nie chciałam żeby ktokolwiek widział jej czułe uściski gdy będzie się ze mną żegnać, albo ponownie słyszeć jak mam się zachowywać a jak nie. Doskonale wiedziałam, jak sama o siebie zadbać.
Wchodząc do kuchni chwyciłam za tosta z dżemem, w pośpiechu go zjadając.Po skonsumowaniu śniadania poszłam do łazienki, wycisnęłam trochę pasty na moją różową szczoteczkę i umyłam zęby.Zakręciłam lekko końcówki włosów na lokówce i pociągnęłam rzęsy tuszem.Można by rzec, że wyglądałam dobrze.
Po spakowaniu bagaży do samochodu i ucałowaniu mamy na pożegnanie pojechałam po Lucy.
-Cześć studentko- rzuciłam dla żartu, na co ona posłała mi duży promienny uśmiech.
-Hej Zoe- odpowiedziała, po czym sięgnęła po swój bagaż i wepchnęła go do bagażnika. Słowo daje, że jeśli moja mama chciałaby z nami jechać to nie zmieściłaby się. Mój niewielki pojazd, którego dostałam na 18-stkę od całej rodziny ledwo mieścił potrzebne rzeczy.
Droga, tak jak przypuszczałam zajęła jakieś 3 godziny. Oczywiście cały ten czas przegadałyśmy rozmawiając o tym co czeka nas na studiach. Jak to Lucy.. zaczęła gadać o chłopakach mając szczerą nadzieję że pozna odpowiedniego dla siebie.
Po dojechaniu pod odpowiedni akademik, rozładowałyśmy nasze rzeczy i ruszyłyśmy do środka. Recepcjonistka wskazała nam odpowiednie piętro i pokój, gdzie od razu się udałyśmy. Pokój nie był duży i nie należał do luksusowych, ale było w nim naprawdę przytulnie. W tamtej chwili byłam tak zmęczona, że padłam na łóżko i ucięłam sobie krótką drzemkę.
------------------------------------------------------------------
No i jest 1 rozdział ! :D Długo się zachęcałam, żeby go w końcu zacząć, ale od wczoraj przyszły mi chęci :))
Od następnych rozdziałów postaram się wklejać jakieś gify lub zdjęcia, żebyście mogli niektóre momenty sobie wyobrazić :D Koniecznie zajrzyjcie w zakładki :)) Wgl to obok jest czat, na którym możecie pisać ;)
JEŚLI PRZECZYTAŁEŚ/AŚ ZOSTAW KOMENTARZ !!!
poniedziałek, 9 grudnia 2013
WSTĘP
Hej, cześć, siema, elo wszystkim parafianom !! :D
Na wstępie chciałam was przywitać i zachęcić do czytania mojego trailera pt "Scare" :))
Jest to mój pierwszy ff, ale mam nadzieję że wam się spodoba i że będziecie regularnie czytać i komentować. Niedługo postaram się dodać tu jakiś krótki zwiastun który w pewnym stopniu pozwoli wam przybliżyć historie bohaterów :) 1 rozdział pojawi się wkrótce.. musicie cierpliwie czekać, aż zechce mi się ruszyć dupe xd
Już teraz życzę wam wszystkim MIŁEGO CZYTANIA !!! :D
Na wstępie chciałam was przywitać i zachęcić do czytania mojego trailera pt "Scare" :))
Jest to mój pierwszy ff, ale mam nadzieję że wam się spodoba i że będziecie regularnie czytać i komentować. Niedługo postaram się dodać tu jakiś krótki zwiastun który w pewnym stopniu pozwoli wam przybliżyć historie bohaterów :) 1 rozdział pojawi się wkrótce.. musicie cierpliwie czekać, aż zechce mi się ruszyć dupe xd
Już teraz życzę wam wszystkim MIŁEGO CZYTANIA !!! :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)


