-Hej, poczekaj- usłyszałam za sobą krzyk Stylesa -Idziesz dziś na imprezę do naszego akademika?
-Taa, idę- odpowiedziałam beznamiętnie. To, że napisał mi, że jestem niesamowita nie zmieniło mojego nastawienia do niego. Nadal był dupkiem i robi to prawdopodobnie dlatego, że chce mnie przelecieć. Niech sobie nie myśli, że jeśli jest przystojny to mu ulegnę. Nie będę z nim pogrywać w jego gierki.
-Zdaje się, że mamy teraz razem historię architektury, nieprawdaż?- zapytał z cwaniackim uśmieszkiem. Czy ja muszę mieć z nim, aż tyle zajęć?
-Dzień dobry, przepraszamy- wymamrotały dziewczyny które wpadły spóźnione do sali.
-Siadajcie- poinstruował nauczyciel, poirytowany tym, że ktoś przerwał mu jego wypowiedź.
-To tak jak zacząłem mówić, każdy musi przynieść projekt na kolejne lekcje grupkach trzy osobowych. Będę przypominał która grupa ma co przynieść na następne zajęcia. Tematy podam na następnych zajęciach, teraz wybiorę grupy- zrobiłam kwaśną minę na jego słowa. Po co jakiś głupi projekt?
-A nie możemy sami się dobrać?- wypaliła jedna z dziewczyn zirytowana jego pomysłem.
-Nie tym tonem moja droga. Grupy będą podzielone alfabetycznie, z listy.
-No chyba pan żartuje!- powiedziałam. Kurde chciałam to zrobić nieco ciszej.
-Panno Smith czy ma pani z tym jakiś problem?
-Nie, przepraszam- cholera. Doskonale wiedziałam co to oznaczało. Dlaczego grupy nie mogłyby być dwu osobowe? Wtedy robiłabym z samym Marcelem, a tak? będziemy musieli go zrobić razem z tym palantem- Harrym. Wyobrażałam już sobie, jak uśmiecha się pod nosem zadowolony z siebie. Nie musiałam się do niego odwracać, żeby to sobie wyobrazić.
***
-Chyba nie masz zamiaru w tym pójść prawda?- narzekała Lucy gdy wyszłam z pod prysznica ubrana w normalne ciuchy. Ona wyglądała naprawdę świetnie..czarna krótka sukienka i kilku centymetrowe szpilki. Nie byłam tak odważna jak ona więc ubrałam się zwyczajnie.
-No, a niby jak mam się ubrać?
-Dziewczyno zaszalej. Nie idziesz do kościoła tylko na imprezę załóż coś fajniejszego- mówiła skonsternowana moim wyglądem- mogę cię ubrać i umalować? proszęęęęęęę- zaakcentowała ostatni wyraz robiąc minę a'la puszek okruszek.
-Co to to nie!- powiedziałam zirytowana jej durnym pomysłem.
-Ej, no proszę. Nie dam ci spokoju- Ehh.. miałam jakieś wyjście? Nie. Pozwoliłam Lu wybrać dla siebie ten strój. Przyjaciółka Uczesała mnie i pomalowała. W rezultacie wyglądałam naprawdę ładnie więc byłam jej za to bardzo wdzięczna.
-To co zbieramy się tak?- ehh nie byłam optymistycznie nastawiona na tę imprezę, tym bardziej, że będzie tam Harry, ale nie chciałam robić przykrości Lu a tym bardziej siedzieć sama w akademiku.
Otwierając drzwi na piętro w którym miała być impreza, od razu uderzył mnie zapach dymu i alkoholu. Zawsze chce mi się rzygać na taki smród. 6969696969 obściskujących się par i dudniąca muzyka (włączcie sb będzie fajniej :D) nie dodawała uroku temu korytarzowi. To dziwne, że recepcjonistki jeszcze nie przyszły sprawdzić co się dzieje, lub nie zaniosły jakiegoś donosu. Zresztą.. cisza nocna jest o 23, więc gówno mogą nam zrobić.
-Chodź, w salce dla gości jest alkohol- pociągnęła mnie Lucy. Obijałyśmy się o tańczące pary, którym najwidoczniej to nie przeszkadzało. Gdy dotarłyśmy do pomieszczenia zostałyśmy obdarowane drinkami w kolorowych kubeczkach przez nieznajomą dziewczynę. Upiłam łyk a paląca ciecz rozlała się po moim gardle. Jak szaleć, to szaleć. Po skonsumowaniu pierwszego drinka wzięłam następnego i następnego. Zabawa była dość fajna. Nie tracąc czasu weszłam w bawiący się tłum i zaczęłam ruszać biodrami w rytm muzyki. Normalnie w życiu bym czegoś takiego nie odstawiała, ale alkohol w moich żyłach dodawał mi odwagi. Gdy piosenka się skończyła, a zaczęła następna poczułam, że ktoś łapie mnie z tyłu w tali. Obróciłam lekko głowę by sprawdzić kto mnie przytulił. Ku mojemu zaskoczeniu był to jeden z kumpli Harrego, jak się zdaję miał na imię Niall.
-Cześć, wyglądasz świetnie. Zatańczymy?- zadał pytanie. Kiwnęłam potakująco głową i zaczęłam ponownie ruszać się w rytm muzyki. Czułam się świetnie a alkohol wprawiał mnie w doskonały nastrój. Czułam się wartościowo gdy seksownie poruszałam swoim ciałem.
-Jesteś urocza Zu- szepnął mi na ucho i lekko złapał za rękę prowadząc w nieznaną mi stronę. Chwiałam się na nogach, ale nie stawiałam oporu myśląc, że zabiera mnie do alkoholu. Moje zaskoczenie było niemalże wyrysowane na twarzy, gdy minął pokój dla gości a zaczął otwierać drzwi do pokoju akademickiego, wciągając mnie dosłownie do środka.
___________________________________________________
Harry's POV:
Co do cholery Niall wyrabia? Najpierw przystawia się do niej gdy ta sobie tańczy a teraz zabiera ją do pokoju? Normalnie podszedł bym do niego i mu wpierdolił ale w tamtej chwili nie chciałem urządzać scen zazdrości, ale tego było już za wiele. Nie mógł jej wykorzystać, ona była pijana a do tego moja! Czy ja właśnie pomyślałem, że ona jest moja? Nie ważne! Ruszyłem pędem za nimi i uchyliłem lekko drzwi pokoju, aby sprawdzić co on jej robi.
-No proszę, będzie nam razem tak cudownie
-Puść mnie idioto, jestem pijana, ale nie głupia. Odpierdol się- syknęła w jego stronę zadając cios łokciem w brzuch.
-Kurwa, jaka suka. Nie chcesz po dobroci? - złapał ją mocno za nadgarstek i szarpnął w swoją stronę. Ta zaczęłam płakać i krzyczeć. Nie mogłem już dłużej na to patrzeć i wpadłem do pokoju.
-Co ty kurwa Niall wyprawiasz?!- wrzasnąłem w jego stronę, zasłaniając swoim ciałem, drobną sylwetkę dziewczyny.
-Woah, chciałem się z nią tylko zabawić- zaczął tłumaczyć się zakłopotany. Nie wytrzymałem i strzeliłem mu tube w zęby.
-Nie waż się jej kurwa dotykać, zrozumiałeś?!- krzyknąłem tak, aby każdy mój wyraz został przez niego zrozumiały.
-Sama się kurwa do mnie przyklejała, ale ruchać to już się nie chciała- odkrzyczał równie głośno wycierając krew która ciekła mu z nosa. Na te słowa dziewczyna rzuciła się pędem do drzwi i wybiegła trzaskając drzwiami.
-Kurwa mać, jesteś aż tak ułomny?! Ona jest pijana!
____________________________________________________
Zoe's POV:
Biegłam zatłoczonym korytarzem nie zważając na przyglądających mi się ludzi. Ta sytuacja trochę mnie otrzeźwiła i w tamtej chwili byłam bardziej roztrzęsiona niż pijana. W biegu wycierałam stróżki łez które leciały jak rzeka po moich policzkach. Gdy otworzyłam drzwi, fala ulgi oblała moje ciało. Było zimno, ale w tamtej chwili najmniej mnie to obchodziło. Wtem zobaczyłam znajomą mi sylwetkę. Tak to musiał być on. Obrócił się w moją stronę słysząc jak ciągam nosem.
-Zoe? Cześ.. Kurde, czy ty płaczesz?- zapytał przez co znów zaczęły lecieć mi łzy. Rzuciłam się mu na szyję, łkając w jego sweter.
-Co się stało?- zapytał z troską w głosie.
-Niall.. on.. on.. chciał mnie zgwałcić- wymamrotałam zachrypniętym głosem przez płacz.- Ale.. twój brat.. Harry, mnie uratował- wychrypiałam. Mam nadzieję, że Harry nic więcej mu nie zrobił. Nie zdążyłam mu nawet za to podziękować.
-Już dobrze, ciiii- uspokajał mnie Marcel gładząc przy tym po głowie- jesteś trochę pijana, chodź, zaprowadzę Cię do akademika.
***
-Fuuu co to jest?- zapytałam ze skfaszoną miną. To co mi dał było obrzydliwe
-To dobre na kaca, pij- poinstruował dając mi wody do popicia. Zauważyłam, że zdjął okulary i miał nieco bardziej roztrzepane włosy niż zwykle. Wyglądał dużo młodziej.
-Połóż się. Poczekam aż zaśniesz- opatulił mnie kołdrą gładząc po głowie. Marcel był naprawdę słodki. To miłe z jego strony, że zajął się mną w ciężkiej dla mnie sytuacji.
-Żeby zasnąć, musisz zamknąć oczy- zachichotał widząc, że mu się przyglądam. Był razem z Harrym naprawdę przystojny.
-Wole popatrzeć na Ciebie- Boże co ja właśnie powiedziałam?! Chyba alkohol nie do końca ze mnie uleciał. Nawet na pewno. Otworzył usta i już chciał coś powiedzieć, ale przeszkodziło mu walenie do drzwi.
______________________________
Ho ho ho! :D Zabijcie mnie, że w takim momencie przerwałam hahaha ;D
Rozdział chciałam zadedykować dla @ta_brzydka zmień usurname bo jesteś śliczna <3
Ej! potrzeba mi jeszcze 2 osób do prowadzenia kont na tt ;c
https://twitter.com/Madzixxxxx obserwujcie mnie i zadawajcie pytania http://ask.fm/Madzixxxx :D
Obserwujcie bloga klikajcie na tej stronie łapki w górę https://www.facebook.com/OneDirectionComeToPoland?ref=hl i wgl ;)
50 KOMENTARZY NASTĘPNY ROZDZIAŁ !!Nie popisaliście się pod tamtym rozdziałem, aczykolwiek dziękuję wszystkim za życzenia♥
Jesteście kochani♥
Mary x.
-Taa, idę- odpowiedziałam beznamiętnie. To, że napisał mi, że jestem niesamowita nie zmieniło mojego nastawienia do niego. Nadal był dupkiem i robi to prawdopodobnie dlatego, że chce mnie przelecieć. Niech sobie nie myśli, że jeśli jest przystojny to mu ulegnę. Nie będę z nim pogrywać w jego gierki.
-Zdaje się, że mamy teraz razem historię architektury, nieprawdaż?- zapytał z cwaniackim uśmieszkiem. Czy ja muszę mieć z nim, aż tyle zajęć?
-Dzień dobry, przepraszamy- wymamrotały dziewczyny które wpadły spóźnione do sali.
-Siadajcie- poinstruował nauczyciel, poirytowany tym, że ktoś przerwał mu jego wypowiedź.
-To tak jak zacząłem mówić, każdy musi przynieść projekt na kolejne lekcje grupkach trzy osobowych. Będę przypominał która grupa ma co przynieść na następne zajęcia. Tematy podam na następnych zajęciach, teraz wybiorę grupy- zrobiłam kwaśną minę na jego słowa. Po co jakiś głupi projekt?
-A nie możemy sami się dobrać?- wypaliła jedna z dziewczyn zirytowana jego pomysłem.
-Nie tym tonem moja droga. Grupy będą podzielone alfabetycznie, z listy.
-No chyba pan żartuje!- powiedziałam. Kurde chciałam to zrobić nieco ciszej.
-Panno Smith czy ma pani z tym jakiś problem?
-Nie, przepraszam- cholera. Doskonale wiedziałam co to oznaczało. Dlaczego grupy nie mogłyby być dwu osobowe? Wtedy robiłabym z samym Marcelem, a tak? będziemy musieli go zrobić razem z tym palantem- Harrym. Wyobrażałam już sobie, jak uśmiecha się pod nosem zadowolony z siebie. Nie musiałam się do niego odwracać, żeby to sobie wyobrazić.
***
-Chyba nie masz zamiaru w tym pójść prawda?- narzekała Lucy gdy wyszłam z pod prysznica ubrana w normalne ciuchy. Ona wyglądała naprawdę świetnie..czarna krótka sukienka i kilku centymetrowe szpilki. Nie byłam tak odważna jak ona więc ubrałam się zwyczajnie.
-No, a niby jak mam się ubrać?
-Dziewczyno zaszalej. Nie idziesz do kościoła tylko na imprezę załóż coś fajniejszego- mówiła skonsternowana moim wyglądem- mogę cię ubrać i umalować? proszęęęęęęę- zaakcentowała ostatni wyraz robiąc minę a'la puszek okruszek.
-Co to to nie!- powiedziałam zirytowana jej durnym pomysłem.
-Ej, no proszę. Nie dam ci spokoju- Ehh.. miałam jakieś wyjście? Nie. Pozwoliłam Lu wybrać dla siebie ten strój. Przyjaciółka Uczesała mnie i pomalowała. W rezultacie wyglądałam naprawdę ładnie więc byłam jej za to bardzo wdzięczna.
-To co zbieramy się tak?- ehh nie byłam optymistycznie nastawiona na tę imprezę, tym bardziej, że będzie tam Harry, ale nie chciałam robić przykrości Lu a tym bardziej siedzieć sama w akademiku.
Otwierając drzwi na piętro w którym miała być impreza, od razu uderzył mnie zapach dymu i alkoholu. Zawsze chce mi się rzygać na taki smród. 6969696969 obściskujących się par i dudniąca muzyka (włączcie sb będzie fajniej :D) nie dodawała uroku temu korytarzowi. To dziwne, że recepcjonistki jeszcze nie przyszły sprawdzić co się dzieje, lub nie zaniosły jakiegoś donosu. Zresztą.. cisza nocna jest o 23, więc gówno mogą nam zrobić.
-Chodź, w salce dla gości jest alkohol- pociągnęła mnie Lucy. Obijałyśmy się o tańczące pary, którym najwidoczniej to nie przeszkadzało. Gdy dotarłyśmy do pomieszczenia zostałyśmy obdarowane drinkami w kolorowych kubeczkach przez nieznajomą dziewczynę. Upiłam łyk a paląca ciecz rozlała się po moim gardle. Jak szaleć, to szaleć. Po skonsumowaniu pierwszego drinka wzięłam następnego i następnego. Zabawa była dość fajna. Nie tracąc czasu weszłam w bawiący się tłum i zaczęłam ruszać biodrami w rytm muzyki. Normalnie w życiu bym czegoś takiego nie odstawiała, ale alkohol w moich żyłach dodawał mi odwagi. Gdy piosenka się skończyła, a zaczęła następna poczułam, że ktoś łapie mnie z tyłu w tali. Obróciłam lekko głowę by sprawdzić kto mnie przytulił. Ku mojemu zaskoczeniu był to jeden z kumpli Harrego, jak się zdaję miał na imię Niall.
-Cześć, wyglądasz świetnie. Zatańczymy?- zadał pytanie. Kiwnęłam potakująco głową i zaczęłam ponownie ruszać się w rytm muzyki. Czułam się świetnie a alkohol wprawiał mnie w doskonały nastrój. Czułam się wartościowo gdy seksownie poruszałam swoim ciałem.
-Jesteś urocza Zu- szepnął mi na ucho i lekko złapał za rękę prowadząc w nieznaną mi stronę. Chwiałam się na nogach, ale nie stawiałam oporu myśląc, że zabiera mnie do alkoholu. Moje zaskoczenie było niemalże wyrysowane na twarzy, gdy minął pokój dla gości a zaczął otwierać drzwi do pokoju akademickiego, wciągając mnie dosłownie do środka.
___________________________________________________
Harry's POV:
Co do cholery Niall wyrabia? Najpierw przystawia się do niej gdy ta sobie tańczy a teraz zabiera ją do pokoju? Normalnie podszedł bym do niego i mu wpierdolił ale w tamtej chwili nie chciałem urządzać scen zazdrości, ale tego było już za wiele. Nie mógł jej wykorzystać, ona była pijana a do tego moja! Czy ja właśnie pomyślałem, że ona jest moja? Nie ważne! Ruszyłem pędem za nimi i uchyliłem lekko drzwi pokoju, aby sprawdzić co on jej robi.
-No proszę, będzie nam razem tak cudownie
-Puść mnie idioto, jestem pijana, ale nie głupia. Odpierdol się- syknęła w jego stronę zadając cios łokciem w brzuch.
-Kurwa, jaka suka. Nie chcesz po dobroci? - złapał ją mocno za nadgarstek i szarpnął w swoją stronę. Ta zaczęłam płakać i krzyczeć. Nie mogłem już dłużej na to patrzeć i wpadłem do pokoju.
-Co ty kurwa Niall wyprawiasz?!- wrzasnąłem w jego stronę, zasłaniając swoim ciałem, drobną sylwetkę dziewczyny.
-Woah, chciałem się z nią tylko zabawić- zaczął tłumaczyć się zakłopotany. Nie wytrzymałem i strzeliłem mu tube w zęby.
-Nie waż się jej kurwa dotykać, zrozumiałeś?!- krzyknąłem tak, aby każdy mój wyraz został przez niego zrozumiały.
-Sama się kurwa do mnie przyklejała, ale ruchać to już się nie chciała- odkrzyczał równie głośno wycierając krew która ciekła mu z nosa. Na te słowa dziewczyna rzuciła się pędem do drzwi i wybiegła trzaskając drzwiami.
-Kurwa mać, jesteś aż tak ułomny?! Ona jest pijana!
____________________________________________________
Zoe's POV:
Biegłam zatłoczonym korytarzem nie zważając na przyglądających mi się ludzi. Ta sytuacja trochę mnie otrzeźwiła i w tamtej chwili byłam bardziej roztrzęsiona niż pijana. W biegu wycierałam stróżki łez które leciały jak rzeka po moich policzkach. Gdy otworzyłam drzwi, fala ulgi oblała moje ciało. Było zimno, ale w tamtej chwili najmniej mnie to obchodziło. Wtem zobaczyłam znajomą mi sylwetkę. Tak to musiał być on. Obrócił się w moją stronę słysząc jak ciągam nosem.
-Zoe? Cześ.. Kurde, czy ty płaczesz?- zapytał przez co znów zaczęły lecieć mi łzy. Rzuciłam się mu na szyję, łkając w jego sweter.
-Co się stało?- zapytał z troską w głosie.
-Niall.. on.. on.. chciał mnie zgwałcić- wymamrotałam zachrypniętym głosem przez płacz.- Ale.. twój brat.. Harry, mnie uratował- wychrypiałam. Mam nadzieję, że Harry nic więcej mu nie zrobił. Nie zdążyłam mu nawet za to podziękować.
-Już dobrze, ciiii- uspokajał mnie Marcel gładząc przy tym po głowie- jesteś trochę pijana, chodź, zaprowadzę Cię do akademika.
***
-Fuuu co to jest?- zapytałam ze skfaszoną miną. To co mi dał było obrzydliwe
-To dobre na kaca, pij- poinstruował dając mi wody do popicia. Zauważyłam, że zdjął okulary i miał nieco bardziej roztrzepane włosy niż zwykle. Wyglądał dużo młodziej.
-Połóż się. Poczekam aż zaśniesz- opatulił mnie kołdrą gładząc po głowie. Marcel był naprawdę słodki. To miłe z jego strony, że zajął się mną w ciężkiej dla mnie sytuacji.
-Żeby zasnąć, musisz zamknąć oczy- zachichotał widząc, że mu się przyglądam. Był razem z Harrym naprawdę przystojny.
-Wole popatrzeć na Ciebie- Boże co ja właśnie powiedziałam?! Chyba alkohol nie do końca ze mnie uleciał. Nawet na pewno. Otworzył usta i już chciał coś powiedzieć, ale przeszkodziło mu walenie do drzwi.
______________________________
Ho ho ho! :D Zabijcie mnie, że w takim momencie przerwałam hahaha ;D
Rozdział chciałam zadedykować dla @ta_brzydka zmień usurname bo jesteś śliczna <3
Ej! potrzeba mi jeszcze 2 osób do prowadzenia kont na tt ;c
https://twitter.com/Madzixxxxx obserwujcie mnie i zadawajcie pytania http://ask.fm/Madzixxxx :D
Obserwujcie bloga klikajcie na tej stronie łapki w górę https://www.facebook.com/OneDirectionComeToPoland?ref=hl i wgl ;)
50 KOMENTARZY NASTĘPNY ROZDZIAŁ !!Nie popisaliście się pod tamtym rozdziałem, aczykolwiek dziękuję wszystkim za życzenia♥
Jesteście kochani♥
Mary x.