Proszę przeczytajcie notkę pod rozdziałem :)) dziękuję♥
-Cześć Zoe!
-Cześć Zoe!
-Umm Marcel, cześć- odpowiedziałam zakłopotana. Nie byłam pewna czy Marcel widział to, iż wychodzę z samochodu jego brata, więc zamierzyłam trzymać gębę na kłódkę.
-Czy to był samochód Harrego?- zapytał, upewniając się że nie stoi już na parkingu. Czyli to widział.
-Taa, podwiózł mnie- nie wyjawiłam mu prawdy. Powiedzenie "Taa, twój nienormalny brat zajechał mi drogę i kazał mi wsiąść do swojego samochodu" brzmiałoby niemoralnie.
-Och- odpowiedział tylko tyle i posłał mi niewielki uśmiech- Jak podoba Ci się uczelnia? - zmienił temat, za co byłam mu bardzo wdzięczna.
-Uczelnia wygląda spoko, ale niektórzy profesorowie...- nie skończyłam mówić, ponieważ razem z Marcelem zaczęliśmy chichotać. Jasnym było to,że oboje pomyśleliśmy o pani Davies, która przez pół zajęć pokazywała nam swoje żylaki na nogach, oraz demonstrowała na biednym Jacobie jak wykonać relaksujący masaż.
Szczerze mówiąc Marcel jest całkiem zabawny i mogę go nazwać moim dobrym kumplem. Uważam, że jest naprawdę przyjacielski i mogę z nim szczerze pogadać. Najbardziej zdziwiło mnie to, że są absolutnym przeciwieństwem Harrego. Jest miły, sympatyczny i nie bzyka innej dziewczyny co noc. Nie wyssałam oczywiście tego z palca. Wszystkie tapeciary huczą o tym ile to Harry zaliczył lasek w ciągu życia. To wręcz przezabawne, jakże one są tępe. Marcel zdążył mi już opowiedzieć jak dobijały się do jego drzwi, ponieważ poprzedniej nocy je przeleciał, a one liczyły na wielką miłość. Marcel oczywiście nie ma takiego powodzenia jak on, zdążyłam to zauważyć. Niegrzeczność Harrego jest tylko wabikiem na dziewczyny.
Po miłej pogawędce z Marcelem i wymianie numerów, postanowiłam w końcu iść do akademika. Poprosiłam recepcjonistkę o klucz do pokoju 409 i weszłam do windy. Przemierzając długi korytarz, rozmyślałam o całym dzisiejszym dniu...
***
-Zu twój budzik dzwoni już 4 raz, wstawaj bo się spóźnisz- oh nie już tyle razy włączałam drzemkę? Wzięłam telefon do rąk, aby sprawdzić która godzina. Zmrużyłam lekko oczy przez palące światło słońca. Kurde 9:07 a zajęcia mam o 10. Wyskoczyłam z łóżka jak oparzona, ponieważ nie miałam zamiaru spóźnić się na zajęcia już w drugim dniu.
-Zoe słyszałaś!? w sąsiednim akademiku jest dziś o 18 impreza! idziemy co nie?- szczerze? nie miałam ochoty nigdzie iść. Ale znając życie, Lucy nie dałaby mi spokoju, zresztą, jak zawsze. Nie mam wyboru,zaciągnie mnie tam siłą.
-Nie chce mi się, ale chyba nie mam wyboru nie?
-No nie masz, zresztą dopiero zaczynamy studia, nikogo nie znamy więc trzeba zawierać nowe znajomości- mówiła skacząc przy tym po swoim łóżku. Nie mogłam jej odmówić, była taka podekscytowana.W sumie to tylko jedna impreza.
Przypominając sobie która godzina,wzięłam szybki prysznic zabrałam z szafy
swoje ubrania w biegu wkładając wszystko na siebie.
Zrobiłam w ekspresowym tempie kreski eyelinerem
i byłam mniej- więcej gotowa. Pobiłam dziś chyba rekord w ogarnianiu się do szkoły bo jest dopiero 9:45. Nie było czasu na to, aby iść na uczelnie pieszo dlatego pojechałam samochodem.
***
Wielkie, szklane drzwi ustąpiły pod pchnięciem mojej ręki. Szczerze mówiąc myślałam, że na uczelni jest nieco ciszej, ale myliłam się, chociażby ze względu na to, że grupy liczą ponad 50 osób. Doszłam do mojej szafki biorąc z niej potrzebne rzeczy na dzisiejsze zajęcia. Na studiach plusem jest to, że na wykładach można robić co tylko się chce. Można jeść, grać, gadać i tym podobne, jest pełen luz a wykładowcy mają na to wyjebane. To nasza sprawa jak się przygotujemy do sesji.
W pewnym momencie zauważyłam, że ktoś idzie w moją stronę. Obróciłam głowę, aby sprawdzić go się natarczywie na mnie gapi. Oh super.. koledzy Harrego.
-Cześć- zawołał jeden, orientując się, że w końcu otrzymał tak upragnioną uwagę.
-Cześć- odpowiedziałam beznamiętnie
-Nie zdążyliśmy się chyba poznać prawda? Ja jestem Zayn, to jest Niall a to Louis- wskazywał kolejno. Posłałam lekki uśmiech do każdego z nich, ściskając ich dłonie.
-Jestem Zoe- poinformowałam już z większym entuzjazmem niż przedtem.
-W naszym akademiku jest dziś impreza, przyjdziesz?
-Umm, tak wybieram się z koleżanką- oh nie! to musi być też akademik Harrego!
-To świetnie! widzimy się wieczorem- uśmiechnął się Lou i pomachał mi na pożegnanie, odchodząc od mojej szafki.
Pod salą stała grupka osób, przy której dostrzegłam również Marcela.
-Hej- przywitałam go, orientując się, że rozmawia z jakimś chłopakiem.
-Cześć Zoe- uśmiechnął się do mnie ukazując swoje dołeczki w policzkach. Jeej on też je ma.
-Yghym- odchrząknął towarzysz Marcela uśmiechając się do mnie
-A tak, to jest Liam, mój przyjaciel, a to jest Zoe moja.. nowa ..koleżanka?
-Tak, koleżanka- powtórzyłam zmieszana.
-Oh, cieszę się, że Cię poznałem, Marcel o tobie wspominał, rzeczywiście nie kłamał.. jesteś naprawdę czarująca- zachichotał, na co Marcel go szturchnął i zrobił się czerwony. Coo? Marcel powiedział mu, że jestem czarująca? To dość dziwne. Nie wyobrażam sobie Marcela mówiącego, że ktokolwiek jest ładny a tym bardziej czarujący. Na samą myśl rośnie mi serce, bo jest to dość miłe.
Moją pierwszą lekcją są zajęcia z rysunku. Architektura niestety, ale nie jest zbyt łatwa. Wymaga precyzji oraz rysowania dużej ilości rysunków.
Sala wygląda, jak sala kinowa i wszyscy siedzą w rzędach obok siebie. Dosiadłam się do rzędu, obok Marcela i Liama. Ucieszyłam się gdy obok mnie usiadła jakaś dziewczyna, która wydawała się sympatyczna. Przedstawiła mi się i wyjęła laptopa.
Zajęcia były dość nudne, ponieważ wykładowca tłumaczył co będziemy robić przez ten rok. Zdaje się, że jest on jak na razie najbardziej opanowany i ogarnięty. Postanowiłam zabić nudę i zaczęłam pisać sms'y z Lucy. Wtem poczułam,że ktoś wyrywa mi urządzenie z ręki. Obróciłam się , aby sprawdzić kto był sprawcą tak haniebnego czynu. Kurde to Harry, nawet nie zorientowałam się jak usiadł za mną.
-Oddaj mi telefon- parsknęłam w jego stronę, wyciągając ręce po moją własność. Domyśliłam się co robił.. zapisywał swój numer.
-Poczekaj.. chwila.. proszę bardzo księżniczko- podał mi iPhona z uśmieszkiem na twarzy- Oh ktoś do mnie napisał!- wyciągnął z kolei swój telefon i odczytał wiadomość.. ode mnie.. Wypuściłam ze świstem powietrze z poirytowania. Ugh jaki on jest nieznośny.
Po kilku minutach poczułam, że dzióbie mnie w plecy i rzuca mi karteczkę. Rozwinęłam ją i przeczytałam tekst wiadomości
"Jesteś zła za to że Cię zaczepiam?"
Kurde, odpierdolnijta się. Wzięłam długopis do ręki i szybko mu odpisałam.
"Po porostu jesteś denerwujący. Na dodatek wczoraj kazałeś mi wsiąść do swojego auta"
Odrzuciłam karteczkę i po chwili otrzymałam odpowiedź.
"Zaczepiam Cię, bo Cię lubię. A kazałem ci wsiąść, bo nie lubię jak mi się odmawia"
"Słuchaj jaki pan Petterson ma w domu kominek:)Jak chcesz o tym pogadać to na przerwie"- Odpisałam, słysząc o czym mówi wykładowca.
"Jesteś niesamowita! :* " -Nie spodziewałam się takiej odpowiedzi. Czy oni się zmówili? Najpierw Liam wyjawia, iż Marcel powiedział, że jestem czarująca, a teraz Harry pisze mi, że jestem niesamowita. Jednak bliźniacy telepatycznie się porozumiewają, nawet Harry i Marcel.
Czułam, że dzisiejszy wieczór będzie tak samo dziwny jak dzień. Wtedy nie wiedziałam nawet, jak bardzo.
____________________________________
Hey, hi, hello!
Jest tak długo przez was upragniony rozdział :D
Miałam go dodać we wtorek (moje urodziny :D zapamiętajcie datę 4 luty!! :D) ale tak się domagacie, że nie miałam wyjścia xd
I teraz jest sprawa ! Potrzebuję 2 osób do prowadzenia kont Marcela i Harrego na tt :)
Muszą to być oczywiście osoby, które regularnie czytają bloga i orientują się w sytuacji :) Jeśli ktoś chce prowadzić niech się zgłosi do mnie na tt (@Madzixxxxx) a ja wybiorę kilka osób ( Jeśli zgłosi się więcej osób, wtedy stworzę konta dla kilku innych bohaterów :D
TO TERAZ ZRÓBCIE MI NIESPODZIANKĘ URODZINOWĄ I ZRÓBCIE MI SPAM KOMENTARZAMI POD ROZDZIAŁEM :D
Kocham i pozdrawiam♥
Mary x.
____________________________________
Hey, hi, hello!
Jest tak długo przez was upragniony rozdział :D
Miałam go dodać we wtorek (moje urodziny :D zapamiętajcie datę 4 luty!! :D) ale tak się domagacie, że nie miałam wyjścia xd
I teraz jest sprawa ! Potrzebuję 2 osób do prowadzenia kont Marcela i Harrego na tt :)
Muszą to być oczywiście osoby, które regularnie czytają bloga i orientują się w sytuacji :) Jeśli ktoś chce prowadzić niech się zgłosi do mnie na tt (@Madzixxxxx) a ja wybiorę kilka osób ( Jeśli zgłosi się więcej osób, wtedy stworzę konta dla kilku innych bohaterów :D
TO TERAZ ZRÓBCIE MI NIESPODZIANKĘ URODZINOWĄ I ZRÓBCIE MI SPAM KOMENTARZAMI POD ROZDZIAŁEM :D
Kocham i pozdrawiam♥
Mary x.
